Lipy kwitną… Woń przesłodka dyszy,
Puch się kwietny sypie poprzez płoty;
Wskroś szerokiej, wskroś porannej ciszy
Brzęczy w słońcu pszczelny rój nasz złoty!

Lipy kwitną… Złoty rój nasz brzęczy,
Miodem pachnie prastara pasieka,
Malowany kolorami tęczy
Tuman siny wieje gdzieś z daleka.

Lipy kwitną… W sinym wskroś tumanie
Ciche, senne w zorzach widać chaty,
A do każdej światła zwiastowanie
Jasną stopą niesie duch skrzydlaty.

Lipy kwitną… Idą w gości duchy,
Do chat czarnych, do niskiej zagrody,
A wskroś drogi polatują puchy,
A wskroś drogi pachną białe miody.

 

Historia lipy sięga 70 000 lat wstecz, aż do epoki plejstocenu. W Europie spotkać można obecnie około 30 gatunków lip, których kwitnienie zaczyna się w połowie maja a kończy w pierwszej połowie sierpnia. Rodzimych gatunków wyróżnić możemy jednak już tylko dwa – lipę drobnolistną (Tilia cordata), która rośnie w terenach nizinnych i niższych rejonach górskich, oraz lipę szerokolistną (Tilia platyphyllos), którą spotkać można na Wyżynie Małopolskiej, na Podhalu i w Górach Świętokrzyskich. W sprzyjających warunkach lipa może dorosnąć nawet do 40 metrów wysokości oraz dożyć ponad 1000 lat.

W życiu naszych przodków lipa pełniła szczególną rolę. Była, obok dębu, uznawana za najważniejsze drzewo związane z praktykami religijnymi. To na niej pojawiały się święte zjawy, przez nią przemawiały bóstwa, ukazując swoją szczodrość, łagodność. Pod lipą znajdowało się „dobre powietrze”. Była ona nieodłącznym elementem świętych gajów. Pod lipami odbywały się sądy i obrzędowe tańce. Ludzie chętni odpoczywali w jej cieniu, ponieważ zapewniał on zdrowy odpoczynek i wizjonerskie, prorocze sny. Gałązkami lipy okadzano domostwo przed burzą, aby pioruny i deszcz odeszły w inne strony. Lipę sadzono także z okazji urodzin dziecka, nierzadko nadając jej takie samo imię, jakie przyznano nowonarodzonemu. Jeżeli sąsiad brał ślub, sadzono to drzewo na granicach obejścia.
W słowiańskich zwyczajach pogrzebowych lipa była drzewem, z którego wyrabiano trumny. Nasi przodkowie wierzyli, że zapewnia ona spokojny, błogi sen osobom zmarłym. Prawdopodobnie też z tego samego powodu wykonywano z lipy kołyski dla nowonarodzonych dzieci. Uważano, ze nigdzie dziecko nie będzie spało tak spokojnie i nie wychowywało się tak dobrze, jak w kołysce lipowej.
Bardzo wiele wierzeń i zwyczajów naszych przodków związanych jest z łyżkami (wypadanięcie z ręki, przewracanie się do góry wypukłością, pękanie, łamanie się i wyszczerbianie mogły zwiastować najróżniejsze rzeczy). Dlatego łyzki wykonywano najczęściej z drewna lipowego, aby zapewnić sobie spokojny żywot i brak „niespodzianek”.
Lipowe łyko, uzda lub kij były według Słowian najlepszym narzędziem, aby schwytać lub unieszkodliwić wampira, wodnika lub inne złe demony. W niektórych krajach słowiańskich do tej pory przetrwało przekonanie, że w lipę nie uderzają pioruny.
Lipa służyła też zielarkom i szeptuchom jako niewyczerpane źródło dobrodziejstw. Wykorzystywana była (i wciąż jest) jako domowe lekarstwo na przeziębienie, dzięki swoim właściwościom napotnym, moczopędnym oraz osłaniającym i powlekającym gardło. Napar z lipy wspomagał leczenie anginy, grypy, zapalenia gardła czy oskrzeli. Lipa działa też rozluźniająco, pomaga przy drgawkach i skurczach. W przypadku ataków padaczki chorym obwiązywano głowę świeżym łykiem lipy, co pomagało im się uspokoić. Jeżeli kogoś opętały złe moce i prowadziły do szaleńczych zachowań, darto z młodych lipek łyko i wiązano nim opętanego. Świeże liście przykładano na zaognione miejsca, aby uśmierzyć ból.

Lipa jest drzewem bardzo pięknym i wdzięcznym. W wierzeniach ludów indoeuropejskich uznawana była za święte drzewo kobiet. I trudno się dziwić. W momencie kwitnienia jest wręcz uosobieniem słodyczy, błogości i płodności.


 
Źródła:
M. Ziółkowska. 1983. Gawędy o drzewach.
K. Moszyński. 1939. Kultura ludowa słowian. Cz. II, t.1.
E. Marszałek. 2014. Las i drzewa w kulturze i werzeniach.
S. Kossak. 2017. O ziołach i zwierzętach.

Dodaj komentarz