Żywot leszczyny nie trwa długo. Przez pierwsze kilka lat rośnie bardzo szybko, aby już w czwartym roku móc wydać owoce. W wieku lat sześćdziesięciu zaczyna się starzeć i umiera. Krótki czas życia nadrabia jednak
bujną koroną i wysokością –
może urosnąć nawet do 7 metrów.

Leszczyna, wraz z brzozą, były pierwszymi drzewami, które pojawiły się w Europie po zakończeniu epoki lodowcowej. Już 70 000 lat temu można było spotkać ją na obszarze dzisiejszej Eurazji i Ameryki Północnej. Według badań Szafera, na terenie naszego kraju leszczyna pojawiła się ok. 10 000 lat przed naszą erą. W krajach o cieplejszym klimacie uprawia się ją od czasów starożytnych. Obecnie z jej upraw słynie Turcja.

Orzechy leszczyny stanowią przysmak dla wielu drobnych leśnych stworzeń: wiewiórek, popielic, myszy, sójek, dzięciołów, kowalików. Są jedynym pokarmem słonika orzechowca – malutkiego chrząszcza z główką zakończoną długim (jak on sam) ryjkiem. Chrząszcz zadomawia się na zapylonym kwiecie leszczyny a wokół niego tworzy się orzech. Harce słoników wewnątrz skorupki powodują niekiedy, że zebrane orzechy same z siebie podskakują i turlają się. Z tego względu bywały one wykorzystywane jako akcesorium seansów spirytystycznych.

Słonik orzechowiec
Słonik orzechowiec

Dla naszych przodków leszczyna stanowiła symbol siły witalnej i pomyślności. Przypisywano jej właściwości odpędzania złych mocy oraz zdolność sprawiedliwego osądu. Sędziowie na terenach słowiańskich posługiwali się leszczynowymi laskami, które miały pomagać w wykrywaniu przestępców. Serbowie uważają leszczynę za drzewo życia, a Czesi – za oś świata. Wiąże się z tym następująca legenda: Pierwszy król i założyciel Czech – Przemysł, orał pole, kiedy przyniesiono mu nowinę, że ma poślubić Libuszę i stać się władcą państwa. Zaskoczony Przemysł wbił w świeżo zaoraną ziemię kij leszczynowy, którym przed chwilą poganiał woły, a ten natychmiast ożył i wypuścił liście. W tym momencie nowo wyrosły krzak stał się osią świata, a Przemysł Bogiem Gromu.

Dawniej znachorki i znachorzy obficie korzystali z dobrodziejstw leszczyny. Wywar z kory stosowano na obniżenie gorączki, febrę i biegunkę. Kotki (czyli męskie kwiatostany) zalewano alkoholem i stosowano jako balsam na świeże rany. Wysuszone i zmieszane z sianem chroniły owce przed chorobami. Orzechy wzmacniały krew i podnosiły jej ciśnienie. Kamienie nerkowe leczono zaś „czekoladą” z orzechów, która ma działanie moczopędne.

Leszczyna miała też szerokie zastosowanie w praktykach magicznych. Jej gałęzie, najlepiej kwitnące, zatykano u wejścia do domu, tworząc barierę chroniącą przed chorobami, demonami, gadami i wszelkiego rodzaju złem. Wbijanie leszczynowych kijów w pole nie tylko chroniło przed zniszczeniem plonów, ale miało także związek z magią płodnościową – powinno zagwarantować urodzaj.
Na Podlasiu nowo narodzone dziecko kąpano w ciepłej wodzie z dodatkiem mleka, ziół i listka leszczyny, który miał zapewnić mu zdrowie, siłę i urodę. Orzechy laskowe miały zastosowanie w obrzędach pogrzebowych – sypano je do trumny zmarłego, aby mógł nimi przekupić wszelkie złe moce czyhające na jego duszę podczas drogi w zaświaty. Pod koniec XIX wieku na Kaszubach wciąż praktykowano zwyczaj obchodzenia wsi po śmierci któregoś z jej mieszkańców. Zatrudniano do tego starą kobietę, najlepiej żebraczkę, która chodziła od domu do domu z białą pałką leszczynową i stukała w drzwi, jak kostucha palcem.

Aby wypędzić diabła z kota, nacinano wzdłuż leszczynowy pręt i takimi kleszczami łapano go za ogon. Biedny kot miał szamotać się i biegać, dopóki sam się nie wyzwoli. Gdy kij spadł z ogona, był to znak, że całe zło uciekło do piekła. Pokłosiem tego zwyczaju jest przysłowie brać koty w leszczoty, co oznacza tak dokuczyć komuś, żeby wypędzić z niego chęć do myślenia o głupstwach.

W Polsce jeszcze około 150 lat temu używano leszczyny w zwyczajach żniwiarskich. Gałąź leszczyny obsypana orzechami stanowiła symbol obfitości, błogosławieństwa bożego i dobrą wróżbę na przyszłość. Wyplatano też wieńce dożynkowe z gałązek leszczyny ze świeżymi orzechami. Ze źródeł datowanych ok. 1870 roku wiadomo, że w okolicach Poznania i Krakowa leszczynowy wieniec niesiono w pochodzie wraz z tym wyplecionym z kłosów zbóż.

Giętkie i sprężyste drewno leszczyny, które niełatwo złamać, miało też zastosowanie wśród różnorakich rzemieślników. Wyrabiano z niego łuki, dzierżaki do cepów, wędki, laski i rózgi.

Wiewiórka jedząca orzech leszczynowy
Wiewiórka

Źródła:
S. Kłosiewicz. 2011. Przyroda w polskiej tradycji.
M. Angielczyk. 2010. Obrzędy i tradycje zielarskie regionu nadbużańskiego.
M. Ziółkowska. 1983. Gawędy o drzewach.
S. Kossak. 2017. O ziołach i zwierzętach.
O. Kielak. Symbolika leszczyny w kulturze ludowej. Adeptus, pismo humanistów. Nr 3/2014.

Dodaj komentarz